MSZE ŚW.

Niedziela:

7:00; 8.00-wypominki; 8:30; 10:00; 11:30; 13:00;  18:00.

W wakacje: 7:00;8.00-wypominki; 8:30; 10:00; 11:30;  20:00.

Dni Powszednie:

7:00; 18:00; 18:30;

W czasie kolędy i w wakacje  7:00; 18:30

Nabożeństwa:  majowe, czerwcowe i październikowe

niedziela - 17:15

dzień powszewdni - 19:00

Nowenna do św. Jana Pawła II

wtorek - 17.30

w wakacje i w czasie kolędy- 18.00

Nowenna do M. B. Nieustajacej Pomocy

środa - 17.30

w wakacje i w czasie kolędy- 18.00

Koronka do Miłosierdzia Bożego

piątek - 15.00

Dźwięk



Licznik

Liczba wyświetleń:
1438597

Komunikat w sprawie nominacji kardynalskiej ks. abp. Konrada Krajewskiego

Drodzy Bracia i Siostry,

dzisiaj w południe Ojciec Święty Franciszek ogłosił nominację Księdza Arcybiskupa Konrada Krajewskiego do Kolegium Kardynalskiego. Jako wierni Archidiecezji Łódzkiej wyrażamy wdzięczność Ojcu Świętemu za  to, że tak wielką godnością obdarzył kapłana pochodzącego z naszego Kościoła. W niemal 100. letniej historii naszej diecezji jest to pierwszy łódzki kardynał. Warto przypomnieć, iż u początków Kościoła pierwszymi kardynałami byli rzymscy diakoni – najbliżsi współpracownicy papieża odpowiadający za posługę miłosierdzia w Wiecznym Mieście. Nominacja kardynalska Księdza Arcybiskupa Konrada nawiązuje do tego właśnie nurtu Tradycji.

Do grona kardynałów zostaje włączony człowiek, który z  woli  Ojca  Świętego wykreował zupełnie nowy  model posługi Papieskiego Jałmużnika. Z wielką „wyobraźnią miłosierdzia” rozpoznaje i zaradza potrzebom ludzi bezdomnych i  chorych,  bezrobotnych i wykluczonych, samotnych i grzesznych. Jego nominacja jest dla nas nie tylko tytułem do dumy, ale także wezwaniem do podjęcia na nowo i pełnienia Ewangelii Miłosierdzia.

Ogłaszając swoją decyzję Ojciec Święty poprosił nas także: „módlmy się  za  nowych  Kardynałów, żeby Ci, umacniając swoje przylgnięcie do Chrystusa, miłosiernego i wiernego  Arcykapłana (por.  Hbr  2,17) byli mi pomocą w wypełnianiu posługi Biskupa Rzymu, dla dobra całego świętego i wiernego Bogu ludu”.

Ze swej strony, ja również proszę Was, Siostry i Bracia o hojną modlitwę w intencjach Księdza Kardynała Konrada i  Jego  nowej misji w Kościele Powszechnym. Wszystkim wiernym Archidiecezji Łódzkiej serdecznie błogosławię

+Grzegorz Ryś Arcybiskup Metropolita Łódzki

 

List Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego

 

 

Łódź, dnia 18 kwietnia 2018 roku

Kochani, Siostry i Bracia,

w poprzednim tygodniu w domu jednej z rodzin w parafii pod wezwaniem Świętego Krzysztofa w Tuszynie Lesie wybuchł gaz. Wszyscy członkowie tej trzypokoleniowej rodziny są ranni, a dom uległ całkowitemu zniszczeniu. Serdecznie Was proszę o modlitwę w intencji tej rodziny i o pomoc materialną dla niej. W niedzielę 29 kwietnia we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji łódzkiej przeprowadzimy zbiórkę ofiar do puszek, aby zaradzić pierwszym potrzebom pokrzywdzonej rodziny i pomóc w odbudowie domu.

Ojciec Święty Franciszek uczy nas rozpoznawania Chrystusa Zmartwychwstałego po Jego ranach. W ranach członków tej tuszyńskiej rodziny rozpoznajemy Mistyczne Ciało Chrystusa, samych siebie, Kościół, który współcierpi, gdy ciepią Jego członkowie.

Przewielebnego Księdza Proboszcza proszę o przeprowadzenie zbiórki ofiar do puszek na rzecz tej rodziny z Tuszyna Lasu w niedzielę 29 kwietnia br., a zebrane fundusze proszę przekazać do kasy Kurii Metropolitalnej Łódzkiej.

+ Grzegorz Ryś Arcybiskup Metropolita Łódzki

 

List pasterski Ks.Abp Grzegorza Rysia Metropolity Łódzkiego.

 Słowo Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego przed Niedzielą LAETARE

Kochani Siostry i Bracia,

Za tydzień będziemy przeżywać już czwartą niedzielę Wielkiego Postu, nazywaną w naszym Kościele „Niedzielą LAETARE”, a więc niedzielą RADOŚCI.

O jaką radość chodzi? Jakie jest jej źródło? Z czego może cieszyć się Kościół za półmetkiem Wielkiego Postu.

Szczególną odpowiedź na te pytania stanowi inicjatywa zainaugurowana w Kościele przez papieża Franciszka, zwana „24 godziny dla Pana” Ojciec Święty wzywa, aby w całym Kościele całą dobę poprzedzającą Niedzielę LAETARE uczynić czasem nieprzerwanej celebracji Sakramentu Pokuty i Pojednania.

Przy czym, nie chodzi tu jedynie o proste wezwanie, by „zorganizować” w naszych kościołach wielkopostną Spowiedź. Chodzi raczej o zaproszenie, by odkryć, KIM JEST BÓG „bogaty w miłosierdzie”, nie męczący się wybaczaniem – jakie są Jego „priorytety” – co w Bogu jest źródłem największej RADOŚCI! W niebie większa jest radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia… Radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca (Łk 15, 7 i 10). To Bóg – Ojciec, który nas zaprasza na ucztę, zastawioną z okazji powrotu „marnotrawnego syna”: Będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się (Łk 15, 23n).

Właśnie dlatego Papież zaprasza nas do 24-godzinnej celebracji Sakramentu Pokuty nie kiedykolwiek, ani nawet nie kiedykolwiek w Wielkim Poście, lecz w Wigilię IV Niedzieli Postu – Niedzieli LAETARE!

Oto najwłaściwsze przesłanie i sens owej „różowej” niedzieli w długim okresie „fioletowego” okresu. Nie chodzi przecież o to, by na moment nieco „poluzować śrubę” 7-tygodniowego umartwienia, i zaczerpnąć „innego”, jakby pogodniejszego powietrza w jego połowie. Chodzi o to, by ucieszyć się radością Nieba – by wziąć udział w radości samego Boga – by ucieszyć się z ucieszonym Panem!

Chodzi także o to, by się zachwycić zbawczym wydarzeniem Sakramentu Pokuty i Pojednania, przeżywanym przez nas WSPÓLNIE – w Świętym Kościele tworzonym przez grzeszników. By się zdumieć, jak tłumy (!) w Kafarnaum, które widząc Jezusa odpuszczającego grzechy paralitykowi, wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom (Mt 9, 1 – 8). Właśnie tak: LUDZIOM – bo nie chodzi „tylko” o Jezusa, ale również o Jego Kościół – Apostołów i ich następców, NAM WSZYSTKIM – tak mówi św. Paweł: Bóg zlecił NAM posługę jednania…, przekazując NAM słowo jednania (2 Kor 5, 18n).

Jest to więc zaproszenie do uczestnictwa w WYDARZENIU jednoczącym cały Kościół – i to w kluczowym dla niego DOŚWIADCZENIU: uznania własnego grzechu, rozpoznania siebie jako wspólnoty grzeszników, którzy dostępują rozgrzeszenia i pojednania – z Panem, i między sobą. Liczy się też świadectwo takiej jedności – w znaku wymagającym pokory i uniżenia, a nie triumfalnej celebracji swojej dobroci i nieomylności…

Dla nas w Polsce papieska inicjatywa jest niewątpliwą szansą pogłębienia wspólnotowego rozumienia i przeżywania sakramentu pokuty – u nas ciągle jeszcze z reguły przyjmowanego i szafowanego w całkowitej prywatności i samotności. Ukrywamy się nawzajem przed sobą tak z grzechem, jak i z podejmowaną pokutą. W konsekwencji, zostajemy SAMI – tak z ciężarem swojego grzechu, jak i w procesie nawrócenia.

Celebracja wspólna – rozpoczęta rozbudowaną Liturgią SŁOWA może też nas otworzyć na zupełnie inny wymiar i rachunku sumienia, i udzielanego pouczenia – zrozumienia wydarzenia, jakim jest sakrament pokuty bardziej w kategoriach Bożego objawienia i działania niż procedur sądowych mających za jedyny punkt odniesienia abstrakcyjne prawo (przepisy i przykazania).

W naszej Archidiecezji „24 godziny dla Pana” odbędą się w czterech miejscach: w Łodzi – w katedrze i w kościele Ojców Pasjonistów, a ponadto w sanktuarium Matki Bożej w Łasku oraz w kościele Panien Dominikanek w Piotrkowie. W każdym z tych miejsc będzie miała miejsce najpierw pokutna Liturgia Słowa (w piątek, 9 marca o godz. 21.00), której przewodniczył będzie jeden z księży biskupów. Będzie ona stanowić bramę do indywidualnych spowiedzi przez całą noc i następujący po niej dzień – aż do RADOSNEGO dziękczynienia i uwielbienia Boga podczas kończącej całe wydarzenie Eucharystii, sprawowanej w tych samych świątyniach w sobotę, 10 marca, o godz. 18.00 – w tych samych wspólnotach pod przewodnictwem biskupa.

Chcę Was wszystkich, Siostry i Bracia, zaprosić do udziału w tym spotkaniu z miłosiernym i rozradowanym Bogiem. Odkryjmy radość pojednania: z Panem, i z ludźmi, przeciwko którym zgrzeszyliśmy. Niech nas ta radość prawdziwie uskrzydli i przynagli na drodze do Świąt Paschalnych.

Serdecznie Wam błogosławię

+ Grzegorz Ryś Arcybiskup Metropolita Łódzki

List pasterski Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego na rozpoczęcie IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej

 

 

Drodzy Siostry i Bracia, Wszystkie czytania dzisiejszej – niedzielnej Liturgii wzywają nas do uważnego odczytania przeżywanego czasu – do zrozumienia go i do podjęcia po Bożemu wyzwań, jakie niesie ze sobą. Najpierw prorok Jonasz mówi do nas o potrzebie mobilizacji, której nie można odłożyć na później: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. Od tego, w jaki sposób Niniwici przeżyją najbliższe półtorej miesiąca zależy ich życie lub śmierć!

Z przesłaniem proroka współbrzmi wezwanie św. Pawła: „Mówię wam, bracia, czas jest KRÓTKI! Przemija bowiem postać tego świata”!

W tym samym Duchu Jezus mówi do nas: „Czas się WYPEŁNIŁ i bliskie jest królestwo Boże!” Zarówno św. Paweł, jak i Pan Jezus używają w swym przesłaniu greckiego słowa KAIRÒS, które oznacza nie tyle spokojnie upływający czas, co TEN MOMENT – obecną chwilę, przeżywane „TERAZ”! I Apostoł narodów, i przede wszystkim nasz Pan, wzywają nas do wielkiej UWAŻNOŚCI – mówią nam: „Nie przegapcie chwili obecnej! Uważajcie! Nie straćcie aktualnego momentu! Właśnie ten – nadchodzący, i już trwający moment jest ważny! Wymaga UWAGI, gdyż jest z jednej strony „pełen” („czas się wypełnił”) – jest pełen łaski, obecności i miłości Boga, Jego działania, któremu można wszystko poddać – tak, by doświadczyć Ewangelii Jego KRÓLOWANIA. Z drugiej strony jednak jest właśnie „krótki” – bardzo intensywny, gęsty od Jego miłości i miłosierdzia – ale trwający tylko chwilę – zbawczy MOMENT. Skoro nas minie – nieprzygotowanych i lekceważących – nigdy już z tą samą treścią, z tą samą szansą nie wróci…

Jest to jedno z naszych powołań – zadanych nam przez Pana w sakramencie chrztu. Od chrztu wszyscy jesteśmy prorokami – uczestniczymy w prorockiej godności Chrystusa. Być zaś prorokiem oznacza przede wszystkim rozumieć, w którym żyjemy. Rozumieć go po Bożemu, odczytywać po Bożemu jego treść i sens – przyjmować go jako moment wypełniony konkretną łaską – właśnie tą, a nie inną – jaką Bóg z nim związał.

Jestem głęboko przekonany, że taki moment (kairòs) właśnie przeżywamy jako łódzki Kościół. Niespełna trzy lata dzielą nas od setnej rocznicy powstania naszej Diecezji. Ważny i niezwykły JUBILEUSZ (!), który będziemy obchodzić w grudniu 2020 roku.

Jubileusz w przesłaniu Biblii to moment, który niesie w sobie wielką łaskę – łaskę odnowienia, powrotu do początków – odnalezienia się z nową świeżością w samym środku pierwotnych Bożych zamysłów – wobec mnie, wobec moich bliskich, całej mojej wspólnoty. Jubileusz to czas pojednania i nawrócenia, korygowania z Bożą pomocą zadawnionych błędów w myśleniu i działaniu. Jubileusz to także czas przekazu wiary – podjęcia odpowiedzialności za wiarę i za los Ludu Bożego przez nowe pokolenie. CZAS ŁASKI!

Pan przygotował ją dla nas, i ku niej nas prowadzi. Bylebyśmy jej nie przegapili! Bylebyśmy się na nią przygotowali! Takim przygotowaniem – obejmującym cały nasz partykularny Kościół – będzie, jak ufam, IV Synod Archidiecezji Łódzkiej, zainicjowany jeszcze przez Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Synod ma mieć charakter pastoralny – potrwa trzy lata, a najważniejsza jego praca będzie przebiegać w zespołach synodalnych: parafialnych i dekanalnych, a także powstałych w rozmaitych kościelnych środowiskach: od seminarium począwszy, przez wszystkie, jak ufam, ruchy eklezjalne, stowarzyszenia i wspólnoty. Zapraszam do tej pracy WSZYSTKICH! Proszę, włączcie się: dajcie swój czas, modlitwę, chęć wspólnej pracy, wymiany myśli, podzielenia się wiarą, swego widzenia Kościoła – Jego problemów i potrzeb.

W kolejnych latach Synodu nasza refleksja i modlitwa będzie się ogniskować wokół trzech tematów: młodzieży, rodziny i parafii. Chciałbym, byśmy szczególnym przewodnikiem w naszej synodalnej drodze uczynili Ojca Świętego Franciszka – byśmy w konkretny sposób otwarli się na Jego nauczanie. Stąd też refleksję nad młodzieżą, a w szczególności nad przekazem wiary młodemu pokoleniu oprzemy w dużej mierze na lekturze papieskiej encykliki Lumen fidei; sprawy rodziny spróbujemy przeczytać w świetle adhortacji Amoris laetitia; wreszcie wizję parafii jako dynamicznej wspólnoty uczniów-misjonarzy spróbujemy zaczerpnąć z programowej adhortacji papieża Franciszka: Evangelii gaudium. Już teraz zapraszam do lektury (lub re-lektury) tych papieskich tekstów. Z zaufaniem i posłuszeństwem. Z chęcią zrozumienia i przyjęcia. Z czcią i miłością, jakie winniśmy okazać Piotrowi.

Zapraszam też na uroczystą sesję inaugurującą Synod, która odbędzie się w najbliższą sobotę w naszej Archikatedrze od godz. 10.00. Bądźmy w tym dniu razem: księża, osoby konsekrowane, świeccy. Kto może, niech przybędzie do Katedry. Kto nie może, niech nam towarzyszy serdeczną myślą i modlitwą.

Wróćmy jeszcze na moment do dzisiejszych czytań, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, czemu ma ostatecznie służyć nasz Synod? Na jaką łaskę ma nas otworzyć? O co najgłębiej chodzi w nadchodzącym Jubileuszu 100-lecia Diecezji?

Powiedzieliśmy już, że Jubileusz niesie w sobie łaskę powrotu do początków, do pierwotnego, fundamentalnego zamysłu Boga, w którym wszystko jest „bardzo dobre”. W dzisiejszej Ewangelii jesteśmy z Jezusem właśnie U SAMYCH POCZĄTKÓW Jego misji. To Jego pierwsze publiczne wystąpienie – objawia w nim po co przyszedł: jaki cel ma Jego misja, i w jaki sposób chce go osiągnąć? To jest więc dla nas wydarzenie programowe.

To jest nasze DNA. W dzisiejszej Ewangelii – w najgęstszym genetycznym stężeniu – widzimy program Jezusa, a więc i nasz.

Jezus najpierw ogłasza ORĘDZIE. To, z którym przyszedł! Fundamentalne. Podstawowe. Najważniejsze! To, które opisujemy dziś już na szczęście coraz powszechniej znanym słowem KERYGMAT!

Jak brzmi Jezusowy KERYGMAT? Oto on: „BLISKIE JEST KRÓLESTWO BOŻE!” Jezus ogłasza Królowanie Boga – jako wydarzenie tu i teraz – w tym momencie (kairòs). Mówi: „nie odkładajcie królestwa Bożego na „niebo” – na mniej czy bardziej wyobrażalną wieczność…”, Bóg chce i potrafi okazać się królem dzisiaj. Tutaj. Chcecie tego? Czy raczej obawiacie się Jego władzy? Jeśli tak – to popatrzcie na mój Krzyż, bo to w nim objawia się władza Boga i Jego królewska godność! To władza, „jakiej nikt inny nie ma nad sercem człowieka” (Jan Paweł II).

Zaraz za pierwszym ORĘDZIEM Jezusa przychodzi Jego pierwszy CZYN – Jezus powołuje pierwszych uczniów. Zbiera pierwszą wspólnotę. Powołuje do istnienia pierwotny Kościół. Piotr i Andrzej, Jakub i Jan – jako pierwsi doświadczają na sobie Jezusowej władzy. Poddają się Jego królowaniu. Stawiają Go w swoim życiu wyżej niż miłość do samych siebie, do swoich rodzin, do pracy i domu. To On będzie teraz wyznaczał ich drogi – osobiste i wspólne. On wyznaczy prawa ich postępowania – indywidualnego i wspólnotowego. On uporządkuje ich życie w każdym wymiarze. Nie tylko nauczaniem, ale przede wszystkim swoją miłością, bliskością i mocą!

Jezus przepowiada Królestwo Boga i tworzy Kościół – jako wspólnotę, w której Królestwo Boga jest już obecne! To właśnie jest ów początek, w którym chcemy się odnaleźć jako Diecezja – każdy z nas indywidualnie jako Jezusowy uczeń, i my wszyscy jako wspólnota ludzi, którzy poszli za Jezusem. Chcemy odkryć Ewangelię Królowania Boga w naszym życiu osobistym, a następnie uczynić ją obecną w świecie poprzez Kościół – widoczną i namacalną w relacjach, jakie nawzajem między sobą tworzymy!

Ta chęć – to pragnienie – z konieczności otwiera nas na jeszcze jedno, dzisiejsze zdanie Jezusowe: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”

Synod i Jubileusz jest łaską daną nam ku nawróceniu: indywidualnemu i wspólnotowemu. To pierwsze dokona się w osobistym spotkaniu każdego z nas z Panem. Ważne jest jednak również owo nawrócenie wspólne: każdej ze wspólnot, w jakiej żyjemy: od rodziny i parafii począwszy, poprzez małe grupy w ruchach i innych rzeczywistościach kościelnych – po całą, wielką wspólnotę naszej Archidiecezji. To nawrócenie dzisiaj papież Franciszek najchętniej nazywa „nawróceniem duszpasterskim”, i definiuje je jako „porzucenie wszelkich działań o charakterze konserwującym i zachowawczym, na rzecz działań o charakterze zdecydowanie misyjnym”. Nie chodzi o to, byśmy z trwogą pilnowali naszych statystyk, zaklinając je, by nie spadały w zbyt szybkim tempie. Chodzi o to, byśmy wyszli z Ewangelią do świata! Chodzi o doświadczenie wzrostu Ewangelii i Kościoła, a nie o kontrolowane i dostojne „zwijanie się”. Wyznacznikiem życia i zdrowia jest WZROST. W Ewangelii JEST siła wzrostu. Jest dynamizm! Ewangelia JEST ATRAKCYJNA! Jeśli taką być przestaje, trzeba pytać samych siebie, co takiego zrobiliśmy, że została zastopowana i przetrącona…

Te dwa nawrócenia – osobiste ku dojrzałej wierze, i wspólnotowe/pastoralne – ku permanentnej misji są ze sobą głęboko powiązane. Ostatecznie chodzi o takie osobiste doświadczenie wiary, o tak intensywne i przemieniające spotkanie każdego z nas z Jezusem – byśmy potem „nie potrafili nie mówić o tym, cośmy słyszeli i zobaczyli”. Chodzi o tak mocne przeżycie wiary, byśmy musieli się nim dzielić – możliwie z każdym, od najbliższych poczynając. „Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą…” Widzicie Go?! Właśnie przychodzi – odsłania przed nami pełnię, ale i krótkość czasu. I mówi: „Pójdźcie za Mną!” Uczyńmy to! Każdy z nas jako Jego uczeń. My wszyscy jako wspólnota Łódzkiego Kościoła.

Zwróćmy się do Niego modlitwą dzisiejszego Psalmu: „Daj nam poznać Twoje drogi Panie, Naucz nas chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź nas w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mamy nadzieję” AMEN!

Serdecznie Wam błogosławię, i jeszcze raz zapraszam: wszyscy się stańmy IV Synodem Naszej Archidiecezji

+ Grzegorz Ryś Arcybiskup Metropolita Łódzki

 

List pasterski Ks.Abp Grzegorza Rysia Metropolity Łódzkiego.

 

Ku Ewangelii Ubóstwa

Drodzy Siostry i Bracia,

Mija tydzień, odkąd formalnie i uroczyście przyszedłem – z woli papieża Franciszka – do Archidiecezji Łódzkiej jako jej nowy pasterz. Dziś chcę stanąć pomiędzy Wami wszystkimi, pośrodku każdej Eucharystycznej Wspólnoty, i rozważyć zarówno SŁOWO, jakie w tym momencie kieruje ku nam Pan; jak i DZIAŁANIE/CZYN, do którego nas jako swój Kościół aktualnie wzywa.

Słowo dzisiejszej niedzieli niesie w sobie równie fundamentalny, co mocny przekaz. Zamyka je w Ewangelii Jezusowe zdanie: „AMEN (zaprawdę), nie znam Was!”

Przyznacie – to zdanie szokujące! Jak to: „nie znam Was!”?

Bóg, który jest wszechwiedzący? Który wie i „zna” wszystko, i wszystkich! Przed którym nic nie jest zakryte! Jak może mówić: „nie znam Was”?

Jak można zrozumieć tę niewiedzę Boga?! Zanim spróbujemy poszukać odpowiedzi, zwróćmy wcześniej uwagę, w jaki sposób owo Jezusowe stwierdzenie ujmuje istotę wiary. Otóż, rozstrzygające we wierze (i to na całą wieczność!) okazuje się nie to, czy my „znamy” Boga, lecz to, czy „On nas zna”! Przecież pięć odrzuconych panien „zna” Boga. Są w gronie oczekujących na Jego przyjście; potrafią do Niego wołać: „Panie, Panie!” Są więc na swój sposób pobożne – w każdym razie: modlą się… A jednak drzwi wiecznej uczty w niebie zostają przed nimi zamknięte! A Niebieski Gospodarz mówi do nich, uzasadniając swoją decyzję: „Nie znam Was!”

Jako ludzie wierzący deklarujemy nieraz swoją znajomość Boga. Każdy z nas posiada o Nim jakąś wiedzę. Uczyliśmy się o Nim na katechezie, słuchamy kazań i konferencji, sami sięgamy po Biblię, czytamy czasami książki teologiczne i prasę religijną, nierzadko z pasją bierzemy udział w dyskusjach na temat religii i Kościoła. Wszystko to pozwala nam z pokorą, ale i z przekonaniem powiedzieć: „Wiem, o co chodzi we wierze”; „Znam Boga”! I to jest z pewnością ważne. Dzisiejsza Ewangelia mówi nam jednak, że ważniejsze jest zadać sobie pytanie: „Czy On mnie zna?”!

By odpowiedzieć na to pytanie trzeba wpierw odkryć, że „poznanie” w pojęciu Biblii nie jest jedynie sprawą intelektu. „Poznanie” nie sprowadza się jedynie do zdobycia wiedzy. Drogą i metodą poznania nie są wyłącznie studia, ale MIŁOŚĆ. Poznanie, a w szczególności poznanie drugiej osoby (!), dokonuje się dopiero w bliskiej relacji z nią, we wspólnocie życia, w pełnej zaufania, intymnej bliskości. Księga Rodzaju mówi, że „Adam POZNAŁ swoją żonę Ewę, a ona poczęła i urodziła syna…” (Rdz 4, 1). Każdy z nas potwierdzi tę biblijną intuicję – można kogoś poznać przeczytawszy o nim książkę; ale czymś zupełnie innym jest: zamieszkać z nim pod jednym dachem, razem żyć, pracować, odpoczywać, cieszyć się, cierpieć, razem się modlić. Taka bliskość przynosi nam zupełnie inny rodzaj „wiedzy” o człowieku. O kimś, kto stał się dla mnie bliską osobą. Znam go tak – i on mnie zna tak – jak nikt inny na świecie!

Kiedy więc pytam, czy Bóg mnie zna – nie pytam ostatecznie o zakres Jego wiedzy, ale o jakość mojej KOMUNII z Nim. Być może mnie „nie zna”, dlatego że to ja nie pozwalam Mu się do końca poznać. Nie wchodzę z Nim w relację miłości, pełną zaufania i otwartości. Nie odsłaniam Mu całego czy całej siebie. Owszem, może sam dużo o Nim wiem, ale Jemu nie pozwalam wejść do mego wnętrza. Są we mnie obszary, do których Go nie dopuszczam – nie chcę, by je poznał. Kryję się z nimi przed Nim. Kto wie, może w ogóle cały przed Nim się kryję – jak Adam w raju… Nie chcę przed Jego oczami stanąć w pełnej prawdzie. Chowam ją za fasadą zewnętrznej pobożności, recytując głośno: „Panie! Panie!”

Tak oto pytanie „Czy Bóg mnie zna?” przekształca się w pytanie: „Czy pozwalam się Bogu kochać?” W pełnym zaufaniu, że każdy z zakamarków mojej osoby i mojego życia, który otworzę przed Nim, zostanie oczyszczony i wzmocniony. Nie muszę niczego kryć przed Bogiem. On nie przychodzi, aby niszczyć czy kraść. Mogę dziś stanąć przed Nim, otworzyć swoje wnętrze i powiedzieć: „Panie, wejdź! Nie mam przed Tobą tajemnic. Poznaj mnie i rozgość się”.

Przy czym przypowieść wyraźnie podkreśla, że nie chodzi tu o jednorazowe, nawet najbardziej intensywne doznanie czy doświadczenie. Chodzi o komunię, która wytrzyma próbę czasu. Oblubieniec z przypowieści odciąga bowiem czas swojego przyjścia – jakby chciał sprawdzić, czy starczy nam „oliwy” – czy nasze pragnienie bycia z Nim nie zgaśnie, ale przekształci się w TRWAŁĄ relację! Powtórzmy, od odpowiedzi na to pytanie zależy nasza wieczność.

O północy rozległo się wołanie: „Oto Pan Młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Najwyraźniej, przyjście naszego Pana domaga się czujności; niesie w sobie pewien element zaskoczenia; dokonuje się jakby nie-w-porę; każe nam zerwać się ze snu; w pewnym sensie okazuje się niewygodne, naruszające nasz komfort. I tu się otwiera drugi ważny wymiar naszej refleksji – wyznaczony nie tylko Słowem Ewangelii, ale i kontekstem czasu, w którym go wysłuchujemy.

Otóż, w przyszłą niedzielę (19 listopada), z ustanowienia papieża Franciszka, będziemy wraz z całym Kościołem przeżywać I-wszy Światowy Dzień Ubogich. Ojciec Święty ustanowił ten dzień, zamykając Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Światowy Dzień Ubogich ma być – w zamyśle Papieża – obchodzony zawsze na tydzień przed Uroczystością Chrystusa Króla. Ma stanowić jej niepomijalną bramę. Każdy, kto chce uwielbić królewski Majestat Chrystusa, musi najpierw przyjąć Go i zgiąć przed Nim kolano, gdy przychodzi w Osobie Ubogiego. Franciszek w swym Orędziu na I-wszy Dzień Ubogich kieruje do nas przejmujące słowa św. Jana Chryzostoma: „Jeśli chcecie uczcić Ciało Chrystusa, to nie lekceważcie Go dlatego, że jest nagie. Nie czcijcie Chrystusa jedwabnymi ozdobami zapominając o Chrystusie, który za murami kościoła jest nagi i cierpi z zimna”. I dodaje od siebie: „Jeśli chcemy naprawdę spotkać Chrystusa, to konieczne jest, abyśmy dotknęli się Jego Ciała w ranach ubogich, w odpowiedzi na Komunię sakramentalną otrzymaną w Eucharystii”.

Przyjście Chrystusa w ubogim jest nieraz takie, jak to opisane w dzisiejszej Ewangelii: jest nie-w-porę, burzy nasz komfort czy święty spokój, nie pasuje do naszych oczekiwań, wyobrażeń czy estetyki. Nieraz więc uciekamy przed nim, a czasami chcemy je zbyć szybkim datkiem wciśniętym w dłoń potrzebującemu, lub – jeszcze lepiej – wrzuconym do puszki. Bez lekceważenia nawet i takich gestów, Franciszek wzywa nas, byśmy przestali myśleć o biednych jako jedynie o „odbiorcach” naszej zapomogi, a odważyli się na „prawdziwe spotkanie z ubogimi”: popatrzenie w oczy, wyciągnięcie ręki, rozmowę. Ubóstwo ma dziś niejedną postać: biedy i bezdomności, ale także samotności (zwłaszcza pomnożonej przez starość), choroby, która rujnuje nie tylko czyjeś zdrowie, ale i jego zasoby materialne, wygnania z domu i imigracji. Ma twarz kobiet i mężczyzn wykorzystywanych do katorżniczej, a czasami także głęboko niemoralnej pracy, albo dzieci, które z racji na status materialny swych rodziców nie mogą w pełni rozwijać swych uzdolnień. Jezusa w ubogich można spotkać w szpitalach i w więzieniach, ale także we własnej klatce bloku, za ścianą – w najbliższym sąsiedztwie. Wyobraźnia miłosierdzia – którą wzniecał w nas św. Jan Paweł II – łatwo nam pokaże, jak niekompletny jest zestawiony tu katalog ludzkiej biedy, w której Jezus szuka swoich kolejnych wcieleń. Wystarczy przypomnieć sobie przywoływane przecież wielokrotnie w czas Nadzwyczajnego Jubileuszu wszystkie uczynki miłosierdzia co do ciała, i co do duszy. Byle tylko ich przypomnienie wyostrzyło nasz wzrok, uwrażliwiło serca i zaowocowało czynem: „Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!” (1 J 3, 18).

Usilnie namawiam wszystkich, aby włączyć się w każde działanie i inicjatywę, jakie zostaną podjęte z okazji I Światowego Dnia Ubogich – tak w Łodzi, jak i w całej Archidiecezji – w każdej Parafii i Wspólnocie. Proszę o modlitwę za ubogich i z ubogimi, a także za wszystkie nasze dzieła charytatywne i za wszystkich, którzy świadczą miłość potrzebującym. „Caritas” rozprowadziła do każdej z naszych Parafii dobrze znane Wam „Tytki” – napełnione żywnością czy środkami czystości staną się z pewnością realną pomocą w każdej lokalnej wspólnocie. Być może jednak można uczynić coś jeszcze? Zaprosić na obiad samotnego sąsiada? Albo wreszcie zjeść rzeczywiście obiad z najbliższymi? Może trzeba pójść odwiedzić kogoś w szpitalu? Albo iść pomodlić się z kimś, kto opłakuje dopiero co zmarłą bliską osobę. Pamiętajmy: to są wszystko spotkania z naszym Panem, który właśnie przychodzi.

Dodajmy jeszcze, że także i w tym wypadku – spotkania z Jezusem w ubogim – obowiązuje nas odkryta wcześniej logika miłości: nie chodzi o spotkanie jednorazowe – o chwilę, o „DZIEŃ” UBOGICH. Chodzi o spotkanie – o doświadczenie, które wytrzyma próbę czasu – o postawę konsekwentną – przemieniającą nas i nasze odniesienia w sposób trwały. Ostatecznie to Pan udziela nam „Oliwy miłosierdzia” – i udziela jej hojnie: nie na godzinę, i nie na jeden dzień w roku! Co więcej, każdy kto choć raz stał się jej szafarzem, musiał zobaczyć, jak jej przybywa (!), gdy ją rozdajemy! Jest niewyczerpalna – byle tylko człowiek zdecydował się nią dzielić!

Właśnie dlatego papież Franciszek namawia nas w swoim orędziu już nie na jeden Dzień Ubogich, ale na cały TYDZIEŃ – od dzisiejszej niedzieli począwszy, a za wzory zaangażowania charytatywnego stawia nam świętych, którzy nie tyle od czasu do czasu wspierali ubogich, co raczej zdecydowali się dzielić z nimi życie – zamieszkać z nimi pod jednym dachem, jak św. Franciszek czy św. Brat Albert, którego rok w Polsce przeżywamy.

Siostry i Bracia, cieszę się, że właśnie w takim momencie zaczynam swoje pasterzowanie w Łódzkim Kościele – w przededniu I Światowego Dnia Ubogich. Że na progu tej posługi dane mi jest z Wami spotkać Chrystusa, który „będąc bogatym, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić” (2 Kor 8, 9). Niech On nas dalej prowadzi do odkrycia Ewangelii Ubóstwa.

Proszę Was wszystkich o modlitwę za mnie, i serdecznie Wszystkim błogosławię: w Imię +Ojca i +Syna i +Ducha Świętego. Amen

                                                                                                 
Arcyb
iskup Grzegorz Ryś                                                                                                                                                                                                                                   
Metropolita Łódzki

Łódź, 10 listopada 2017 roku

 

Dzisiaj jest

niedziela,
24 czerwca 2018

(175. dzień roku)

Święta

Niedziela, XII Tydzień zwykły
Rok B, II
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela

Polecamy strony

Wyszukiwanie

Cookies

Nasza strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. po to, by dostosować serwis do potrzeb użytkowników oraz w celach statystycznych. Cookies używają też serwisy, do których się odwołujemy.